Teatr Bez Granic
31 marca 2021
Rozwijajmy pasje !
31 marca 2021
Pokaż wszystkie

O wilku mowa, a wilk tuż…

Znienawidzony i uwielbiany, budzący strach i podziwiany, symbol Rzymu oraz grzechu i herezji, prześladowca babć i dziewczynek w czerwonych kapturkach a także czuły opiekun, który wykarmił Romulusa i Remusa, niewątpliwy „gwiazdor” medialny w ostatnim czasie.

Mało które zwierzę budzi tak skrajne emocje wśród ludzi jak wilk, choć zdecydowanie daleko mu do celebryty złaknionego rozgłosu, ceni sobie raczej święty spokój, zwłaszcza, że jego doświadczenia zdobyte w kontaktach z człowiekiem nie należą do najlepszych.

Wilk jest dużym drapieżnikiem, który raczej nie będzie ewoluował w stronę roślinożercy. Sęk w tym, że ludzie nie przepadają za dużymi drapieżnikami, bo to konkurencja, bo też dziczyznę cenią, że nie wspomnę o baraninie czy cielęcinie. Przy okazji ciekawe, że wilki budzą większy lęk niż nasze największe drapieżniki – niedźwiedzie. I jak się okazuje, tu też mamy do czynienia z wpływem wierzeń i legend, w których niedźwiedzie były symbolem mądrości i męstwa, a ich kult symbolizują znajdowane przez archeologów figurki pochodzące z czasów starożytnych. „Kult” przetrwał do czasów współczesnych, bo kto z nas nie miał pluszowego misia? No właśnie „miś”, tak mówimy nawet o dorosłym niedźwiedziu, rozczulając się nad korpulentnym miłośnikiem miodku i lenistwa, podczas gdy wilka pieszczotliwie raczej nie nazywamy.

Generalnie z ludźmi jest tak, że im mniej wiemy tym bardziej się boimy, a jeśli przy okazji zwierzak jest aktywny nocą, wydaje dziwne dźwięki, ma „atrybuty” w postaci większej ilości kończyn, jadu, czarnego ubarwienia, kłów, pazurów itp. to już gotowy materiał na szatański pomiot (już widzę przytakujące pająki, żmije, ropuchy, nietoperze…). W kreowaniu wizerunku często nie pomaga literatura piękna, malarstwo czy film. Spróbujmy zatem dowiedzieć się czegoś więcej. Jan Brzechwa pisał: „Powiem ci w słowach kilku, Co myślę o tym wilku (…)” (choć jeśli chodzi o wiedzę biologiczną i wartość edukacyjną wierszyka, lepiej go nie kończyć…). Wilki żyją w grupach rodzinnych, popularnie zwanych watahami, które składają się w Polsce z 3-8 osobników. Grupie przewodzi para rodzicielska. Wilki nie biorą „rozwodów” a powodem rozpadu jest najczęściej śmierć, której przyczyną w znamienitej większości jest człowiek (kłusownictwo, wypadki drogowe). Pozostali członkowie grupy to potomstwo z ostatnich dwóch, czasem trzech lat, rzadziej przyłączają się osobniki niespokrewnione. Terytorium zajmowane przez grupę rodzinną na nizinach może wynosić do 400 km2. Swoje królestwo znakują moczem i odchodami, zakreślając tym samym jego wyraźne granice, nie tolerując ich przekraczania przez inne grupy. Innym sposobem powiadamiania o zajęciu terytorium jest wycie, mające również znaczenie w komunikowaniu się na odległość i zacieśnianiu społecznych więzi. No cóż, my też lubimy pośpiewać przy ognisku czy na koncercie, co zresztą nie zawsze da się zdefiniować jako śpiew ☺ Wilki mogą w ciągu doby przebiec nawet ponad 60 km i niekoniecznie wędrują razem, często przemieszczają się w pojedynkę. Szczeniaki przychodzą na świat na przełomie kwietnia i maja, jest ich w miocie 5-8, ale pierwszy rok przeżywa zwykle mniej niż połowa. W ich wychowanie zaangażowana jest z oddaniem cała wataha. Strategie łowieckie oparte na współpracy dają większą szansę zdobycia pokarmu. Wilki mają bardzo dobry słuch i węch, wzrok w ciągu dnia słaby, za to nocą widzą zdecydowanie lepiej niż my. Jednak, pomimo iż wilk jest silnym i zwinnym drapieżnikiem, ocenia się, że zaledwie jedna na dziesięć prób ataku na jelenia kończy się sukcesem. Nie powinno nas to jednak dziwić, wszak natura doskonali nie tylko łowców ale i ofiary. W ten sposób zjadający i zjadani wzajemnie regulują swoją liczebność. Jednocześnie ofiarą wilków padają najczęściej osobniki stare, chore, ranne, nie interesuje ich trofeum a przeżycie. Wydatek energetyczny poniesiony na polowanie jest olbrzymi, stąd wybór ofiar łatwiejszych do schwytania. Dzięki temu przyczyniają się nie tylko do regulacji liczebności ale i zagęszczenia populacji ofiar. Duzi roślinożercy zmieniają też swoje zachowania, krócej żerują w jednym miejscu, co powoduje spadek zgryzania młodych drzew w lasach i zmniejsza szkody w rolnictwie. Menu wilków jest bardzo bogate, począwszy od żab, jaszczurek, myszy czy kretów, przez zające i małe drapieżniki, jak lisy, jenoty, borsuki, aż po dziki, sarny, jelenie, czasem nawet łosie. Ostatnio znajoma zajmująca się badaniami wilków powiedziała, że widzi na swoim terenie wyraźne rozsmakowanie się tych drapieżników w bobrach. Wilki nie pogardzą też padliną. Bardzo rzadko zdarza się, że zabijają zwierzęta hodowlane. Jednocześnie trochę to dziwne, bo przecież ofiary są zwykle prostsze w schwytaniu i często słabo pilnowane, można by rzecz przez analogię do naszych upodobań – fast food. Za straty wyrządzone przez wilki przysługuje odszkodowanie, choć czasem niełatwo jest stwierdzić czy to ich sprawka czy może jednak psów, nie wspominając już o próbach naciągania. Rekompensata należy się również w wypadku zabicia psa. No właśnie psy to temat dla wilków drażliwy. Skąd ta niechęć? Psy to dużym uproszczeniu udomowione wilki. Są więc traktowane jako konkurencja, zwłaszcza, że znakują teren moczem i odchodami i to szczególnie chętnie na znakach zostawionych wcześniej przez wilki. Zachowują się często hałaśliwie, zdarza się, że podjadają resztki wilczych ofiar. Wyobraźcie sobie Państwo nieproszonego intruza, który wtargnął do waszego domu, wyjadł wszystko z lodówki, wszędzie pozostawił ślady swojej obecności, po czym wychodząc rzucił – jutro też wpadnę! Zdarza się, że wilki podążają psim tropem trafiając do ludzkich domostw. Niestety przypadki zabicia psa nie są rzadkością, choć w niektórych wypadkach okazuje się, ze sprawcą były inne psy, które, jak wiedzą właściciele tych czworonogów, potrafią wykazywać wobec siebie bardzo agresywne zachowania. Na marginesie – mówiąc o  zagrożeniach ze strony zwierząt, przychodzą nam na myśl różne dzikie gatunki, tymczasem zdecydowana większość ataków na człowieka jest ze strony zwierząt udomowionych. Przodują wśród nich psy, przede wszystkim bezdomne, często skrzywdzone przez ludzi, choć i te mające dom, ale niekoniecznie odpowiedzialnego, świadomego właściciela, mogą być groźne. Ponieważ wilki mogą się krzyżować z psami zdarzają się też mezalianse, z których może przyjść na świat hybryda. Generalnie problem psów i kotów poruszających się bez opieki szybko znika gdy w okolicy pojawią się wilki. Warto więc pamiętać, że zgodnie z ustawą o lasach czy np. regulaminem obszarów chronionych (jak choćby Wielkopolski Park Narodowy), w których dopuszcza się przebywanie z psem, jesteśmy zobowiązani do trzymania pupila na smyczy. Jest to w dobrym interesie zarówno jego, jak i innych mieszkańców lasu. W ochronie dobytku przed wilkami stosuje się ogrodzenia pod napięciem, fladry (sznury otaczające chroniony teren, na których zawieszone są jaskrawe, zwykle czerwone, pasy materiału, swobodnie poruszające się na wietrze) oraz odpowiednio ułożone psy pasterskie.

Wilk ma długą i dość smutną historię w Polsce, jak i w wielu innych krajach. Przez wiele lat był bezwzględnie tępiony. Nagradzano za zabicie tych zwierząt, nie stroniąc od różnych sposobów mordowania, w tym z użyciem trucizny… W czasach PRL, w roku 1955 nałożono obowiązek eksterminacji „burych obszarników” na Wojewódzkie Rady Narodowe. Powołano komisarzy do kierowania akcją tępienia wilków, wypłacano 1000 zł za dorosłego i 200 za szczeniaka (średnia płaca w przemyśle wynosiła wówczas 1100 zł). Z czasem nagrody wzrastały do poziomu 1500 do 3000 zł w roku 1973 (przeciętna płaca – 2870 zł), choć szacowano, że zostało w całej Polsce wówczas zaledwie ok. 100 wilków. W roku 1975 wilk zostaje wpisany na listę zwierząt łownych. W 1989 roku odstąpiono od centralnego wyznaczania odpłatności myśliwym za pozyskanie zwierzyny (w 1984  za zabicie wilka 5000 zł), od tej pory musiano płacić za odstrzał (stawki sięgały średniej miesięcznej wypłaty). 13.IV.1992 r. wojewoda poznański wydaje rozporządzenie w sprawie gatunkowej ochrony zwierząt – wprowadzając ochronę wilka w województwie poznańskim. W tym samym 1992 roku takie same rozporządzenia wydają wojewoda gorzowski i pilski. Minister Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa 6.I.1995 r. wydaje rozporządzenie w sprawie ochrony gatunkowej zwierząt, wprowadzając całkowitą ochronę gatunkową wilka z wyjątkiem województw: krośnieńskiego, przemyskiego i suwalskiego, by następnie 14.IV.1998 roku objąć go ochroną na terenie całego kraju. Obecny status prawny tego gatunku reguluje Ustawa z dnia 16 kwietnia 2004 r. o ochronie przyrody oraz Rozporządzenie Ministra Środowiska z dnia 16 grudnia 2016 r. w sprawie ochrony gatunkowej zwierząt, a także przepisy unijne. Zgodnie z nimi wilki objęte są na terenie Polski ochroną ścisłą. Dzięki wysiłkom badaczy i ludzi zaangażowanych w ochronę tego pięknego drapieżnika, udało się uratować gatunek, który stał już nad przepaścią. Dziś wilków przybywa, coraz częściej je widujemy bądź trafiamy na ślady ich bytowania. Nie ma w tym nic dziwnego bo i nas jest więcej, zajmujemy coraz większe tereny, budując domy i drogi. Pojawiają się w „naszym” świecie dokładnie tak samo, jak my w ich. Jednocześnie zdarzają się bardzo nieodpowiedzialne i prawem zabronione zachowania, jak dokarmianie czy nawet przetrzymywanie i próby „wychowywania” wilków. Przy takim postępowaniu o tragedię nietrudno. Wszelkie odpadki spożywcze powinniśmy trzymać w szczelnie zamkniętych pojemnikach. Zwłaszcza resztki pokarmów pochodzenia zwierzęcego zwabiają drapieżniki. Zainstalowanie oświetlenia z czujnikami ruchu przy miejscach składowania odpadów organicznych może odstraszyć wilki. Przebywając w terenach naturalnych absolutnie nie powinniśmy wyrzucać resztek jedzenia, również do pojemników. Między innymi z tych właśnie przyczyn nie powinno się montować koszy w takich obszarach. Nauczmy się wreszcie zabierać ze sobą śmieci, które przecież sami wnosimy.

Kiedy według specjalistów zachowanie wilka może budzić nasz niepokój  wymagają interwencji?

1. kiedy wilk jest obserwowany przez kilka dni w odległości poniżej 30 m od zamieszkałych budynków (zdarzenie powtarza się przez dłuższy czas);

2. gdy wielokrotnie pozwala podejść do siebie na odległość poniżej 30 m;

3. jeśli wielokrotnie sam podchodzi do ludzi na odległość poniżej 30 m, przejawia nimi zainteresowanie;

4. kiedy atakuje lub rani ludzi nie będąc sprowokowanym.

Wyżej wymienione przypadki należy niezwłocznie zgłaszać bezpośrednio do wójta, burmistrza lub prezydenta miasta, który powinien podjąć adekwatne do skali zagrożenia działania. W przypadku pośredniego zagrożenia istnieje możliwość uzyskania zezwolenia na płoszenie i niepokojenie lub odłów, natomiast w przypadku realnego zagrożenia, zezwolenia Generalnego Dyrektora Ochrony Środowiska na zabicie zwierzęcia. Przypadki szkód wyrządzonych przez wilki należy bez zbędnej zwłoki zgłaszać do Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska w Poznaniu (Wydział Spraw Terenowych).

By przetrwać w ciągle zmienianym przez nas dla własnych potrzeb środowisku, dzikie zwierzęta muszą nieustannie uczyć się i przystosowywać swoje zachowania. Starają się tylko przeżyć obok nas. Może najwyższy już czas, by to człowiek, który ma się przecież za najinteligentniejszy gatunek na Ziemi, stał się mądrym sąsiadem? Musimy zrozumieć, że świat, w którym przyszło nam żyć jest domem wielu gatunków, a każdy ma w nim swoje miejsce. By zachować tak przecież kruchą równowagę, czego szczególnie boleśnie doświadczamy w ostatnich latach, potrzebna jest jak największa różnorodność gatunkowa. Wilk, piękny, duży drapieżnik, ma nie tylko pełne prawo żeby żyć, ale jest niezbędnym elementem mozaiki życia. Szkoda, że wciąż wzrastająca jego medialna popularność, sprowadza się zwykle do sensacji i utrzymania atmosfery strachu, niewiele w niej rzetelnej wiedzy i edukacji. A przecież znakomita większość doniesień mówi o tym, że – widziano wilka… . Dopóki więc wilki utrzymują właściwy dystans, nie wykazując nietypowych zachowań, „nie wywołujmy ich z lasu”.

dr inż. Rafał Kurczewski

Zastępca dyrektora ds. ochrony przyrody i obszarów Natura 2000

Wielkopolski Park Narodowy